wtorek, 30 czerwca 2015

Rozdział 2

          Gdy weszłam do hotelu , jego wnętrze nie było jakoś  bardzo zachwycające ,pomieszczenie w kształcie kwadratu , jasna podłoga i gigantyczny ciemny dywan na środku we wzorki , których nie potrafię określić  , kremowe ściany , na których wisiały różne obrazy . Na lewo od wejścia była recepcja, a na prawo ciemno-brązowa kanapa a przed nią mały szklany stolik a na przeciwko znajdowały się 2 windy Podeszłam do recepcji gdzie z ciepłym uśmiechem powitała mnie recepcjonistka.
- Rezerwacja na nazwisko Carpenter - powiedziałam 
-Och , jasne , pokój 259 , piętro 10 - powiedziała , dając mi kartę magnetyczną do drzwi apartamentu.
- Dziękuje Bardzo - odpowiedziałam , po czym ruszyłam w kierunku wind.
                                                * Następnego Dnia*
Było bardzo ciepło , żar lał się z nieba , ubrałam białą spódniczkę w czarno-szarą kratkę , czarną bluzkę i czarne nike roshe run , kochałam te buty głównie dlatego że były mega wygodne.Stałam na tarasie widokowym  Empire State Building , widok zapierał mi dech w piersiach , podziwiałam jak to miasto było rozwinięte , cieszyłam się widokiem na najcudowniejsze miejsce na ziemi , kiedy wpadłam na jakże genialny pomysł zrobienia sobie zdjęcia , gdy wyjęłam telefon z mojej beżowej torebki i zaczęłam robić głupie miny do aparatu w telefonie , usłyszałam czyjś głos.
- Wiesz , byłoby chyba lepiej gdybyś się uśmiechnęła - powiedział chłopak ,stojący obok mnie . Zaniemówiłam gdy go zobaczyłam , nieziemsko przystojny , ciemne włosy , brunet dokładniej,  piękne jasno-niebieskie oczy . Uśmiechał się przyjaźnie , ukazując rząd nieskazitelnie białych zębów. W  odpowiedzi zrobiłam sobie kolejne zdjęcie tylko tym razem z uśmiechem.
- Lepiej ?? - powiedziałam , dalej uśmiechając się.
-  O 100 razy - odpowiedział mi - A tak swoją drogą jestem Logan . Logan Lerman - dodał i uśmiechnął się szeroko.
- Genialny sposób przedstawienia się ,niczym James Bond -    wydobył się ze mnie dźwięk , który chyba miał być śmiechem , a zabrzmiałam jakby mały kotek żałośnie zamiauczał.
- Powiem Ci że naprawdę uroczo się śmiejesz hahaha - odpowiedział Lerman śmiejąc się.
- Rosie - powiedziałam
-Co ?? - Spojrzał na mnie niebieskooki z zaciekawionym wzrokiem.
-Tak mam na imię , Rosie , Rosie Carter - odpowiedziałam na jego pytanie - Widzisz biorę z Ciebie przykład - dodałam i uśmiechnęłam się.
- To bardzo dobrze, chcesz iść na kawę ?? - zapytał Logan.
- Jasne , bardzo chętnie - odpowiedziałam mojemu nowemu znajomemu - Tylko przed tym zrób mi zdjęcie , ok ? Nie chcę mieć samych "selfie" -  dodałam , czułam się w jego towarzystwie bardzo pewnie , wydawał mi się bratnią duszą .
-Oczywiście , panno Carter - powiedział , po czym podałam mu telefon do ręki.
- Iii gotowe , wyszło niczym okładka Vouge'a - powiedział i zaczął się śmiać- Chociaż , w sumie to głównie moja zasługa , baa przecież ja jestem  wybitnym fotografem - powiedział z sarkastycznym wyrazem twarzy.
- Jasne , a ja jestem super-foto modelką  - dodałam
- Oczywiście , a teraz kawa , może Starbucks ? - zapytał .
- yhmm ... - mruknęłam i razem skierowaliśmy się w kierunku wyjścia.
                                                * 30 min. później*
Siedzieliśmy w Starbucksie brązowych krzesłach , wnętrze było głównie urządzone w odcieniach brązu. Popijałam latte a Logan klasyczną kawę .Cisza między nami nie była jedną z tych krępujących , była w porządku.
- Powiedz mi coś o sobie , Rosie - uśmiechnął się ciepło niebieskooki
- A więc mam na imię Rosie , mam 18 lat , jestem tu nowa, w tym tygodniu zaczynam studia w  New York Academy of Art and Acting , na dwóch kierunkach aktorstwie i malowaniu,  moim hobby zdecydowanie jest  poza malowaniem i aktorstwem oczywiście , jest śpiewanie...- spojrzałam na bruneta
- Artystycznie uzdolniona dziewczyna widzę , polubiłabyś się z moją dziewczyną , Claudią , też chodzi do New York Academy of Art and Acting , ale tylko na aktorstwo , może się spotkacie.- mrugnął do mnie. Poczułam się w jakiś sposób zazdrosna o Logana , nie mam pojęcia czemu , przecież ledwo się znaliśmy.
- A więc jesteś tu nowa , tak ?- zapytał Logan
-Tak , przyjechałam z Star City , w stanie Arkansas , pewnie nie kojarzysz , dość małe miasto - odpowiedziałam na pytanie nowego znajomego jednocześnie patrząc się na kubek po kawie.
- Nie , nie , nie oczywiście że kojarzę , przecież no błagam , przecież to takie popularne miasto - odpowiedział sarkastycznie Lerman.
- Yhmm oczywiście - mruknęłam w kierunku Logana - A teraz ty powiedz coś o sobie ? Jesteś stąd ? Studiujesz tu ? -zadawałam kolejne pytania.
- Whooaa , spokojnie młoda . Więc mam na imię Logan, co już wiesz , mam 20 lat i urodziłem się w Nowym Yorku , mieszkam tu , ale to chyba oczywiste i studiuje filologię angielską jak i pedagogikę - spojrzał na mnie jakby zawstydzony
- Chcesz być nauczycielem ?? - zapytałam zaciekawiona.
- Nauczycielem , pisarzem , zobaczymy co przyniesie przyszłość - powiedział , lekko wzruszając ramieniem. W czasie jego wypowiedzi spojrzałam na zegarek. Późno już pomyślałam.
- Przepraszam cię Logan , naprawdę się miło z tobą gada ale jestem umówiona z dziewczyną  u której może zamieszkam - powiedziałam i uśmiechnęłam się przepraszająco po czym wstałam od stolika.
-Jasne, jasne , i tak  za dwie godziny jestem umówiony  ze znajomymi a przedtem muszę jeszcze wpaść na chwilę do mieszkania - wstał i razem ruszyliśmy w stronę wyjścia.
                                         * 1 godzinę później*
Zdenerwowana stałam przed drzwiami 4 piętrowego budynku w kolorze cynamonu. Zadzwoniłam domofonem , po chwilowym oczekiwaniu usłyszałam zniekształcony przez urządzenie głos dziewczyny :
- Kto tam?- powiedziała
- ymm tu Rosie Carter , byłyśmy umówione , miałam zobaczyć mieszkanie
- Och , jasne Rosie wchodź - doszedł do mnie głos dziewczyny po czym usłyszałam brzęczenie oznaczające że mogę otworzyć drzwi. Korytarz był biały z czarnym kafelkami , zwyczajny ,po prawej od wejścia były  drzwi od windy oczywiście popisane .Nacisnęłam guzik przy windzie , gdy drzwi rozsunęły się weszłam do środka również popisanej windy.Po wjechaniu na odpowiednie piętro dojściu do drzwi mieszkania numer 45a . Przerażona zapukałam do drzwi .
- Cześć , Rosie - powiedziała do mnie dziewczyna o opalonej skórze , brązowych włosach z blond pasmami gdzieniegdzie , o dużych brązowych oczach , pięknym uśmiechu , po prostu ideał , poczułam się przy niej jak brzydkie kaczątko. - Jestem Claudia Steel- dodała dziewczyna
- Cześć - uśmiechnęłam się.
-Wchodź,chcesz może coś do picia? - zapytała Claudia i zaprosiła mnie ochoczo ręką odsuwając się tak aby nie stać w przejściu. Zrobiłam ogromny krok do mieszkania ,byłam podekscytowana ale również przerażona. Weszłam na korytarz z jasno-zielonymi ścianami i niemal że białymi panelami. Korytarz szedł  w lewą stronę  , na przeciwko drzwi wejściowych była kuchnia , a po prawej drzwi najprawdopodobniej do łazienki  , domyśliłam się tego dzięki przypiętym tam obrazkom , takim jak w galeriach handlowych , dzielących łazienki na damskie i męskie. Na lewo , gdzie ciągnął się korytarz , zobaczyłam 4 pary ciemno brązowych drzwi była również biała szafa.Dziewczyna poszła w kierunku kuchni ,a ja za nią. Kuchnia która okazała się być połączona z salonem o beżowych ścianach , czarnej kanapie z niebieskimi poduszkami , białych meblach , i ciemnobrązowych panelach , była ona jasna i przestronna. Podeszłam do kanapy i siadłam na niej.
- Może sok ? - odpowiedziałam  a w tym samym czasie dziewczyna podeszła do lodówki .
- Mam tylko wodę , chcesz ? - zapytała po raz kolejny.
- Tak - podeszła do mnie i podała mi butelkę wody.
- Choć pokaże Ci mieszkanie - i uśmiechnęła się w moim kierunku .
Wyszłyśmy z kuchni, i podeszłyśmy do drzwi  które najprawdopodobniej prowadziły do łazienki.
- Tu jest łazienka - powiedziała po czym otworzyła drzwi - łazienka jak łazienka , mała z kabiną prysznicową , jasna , w porządku- dodała i zamknęła drzwi od pomieszczenia. Odwróciłyśmy się i skierowałyśmy się w kierunku pierwszych ciemno-brązowych drzwi obok drzwi wejściowych - Tu jest mój pokój - powiedziała Claudia
-Tu obok pokój już jest zajęty przez mojego przyjaciela- mówiła dalej dziewczyna - Jeżeli zdecydujesz się tu mieszkać , twój pokój może być tym na przeciwko mojego lub tym na przeciwko tych drugich drzwi.- dodała i otworzyła drzwi na przeciwko jej drzwi od jej pokoju. Pomieszczenie miało szare ściany , brązowe panele stało tam białe pojedyncze  łóżko , mała komoda i biurko tego samego koloru jak łóżko. Już wiedziałam siebie nadającą temu pomieszczeniu charakter,  na ścianach wieszając moje obrazy, dodając powoli jakieś akcenty.
- Biorę - powiedziałam biorąc głęboki oddech. Właśnie podęłam druga najważniejszą decyzję w moim życiu , jak na razie , był to wybór miejsca mieszkania na najbliższe lata.
-O mój Boże , jak się ciesze , nareszcie nie będę sama  w tym mieszkaniu - powiedziała dziewczyna piskliwym głosem przytulając mnie jednocześnie. Zdziwiona odwzajemniłam uścisk, ale Claudia zaraz mnie puściła.
-Ojej , przepraszam cię za to , ale naprawdę , naprawdę bardzo się ciesze że ze mną zamieszkasz- powiedziała i w tym samym czasie zadzwonił domofon- Zapomniałam Ci powiedzieć , własnie dzisiaj wprowadza się tu mój przyjaciel i przyszedł tu razem z moim chłopakiem , który ma mu pomóc z rzeczami- machnęła lekceważąco ręką Steel
-Ok , nie ma przecież żadnego problemu-odpowiedziałam i razem ruszyłyśmy w kierunku drzwi wejściowych gdzie obok był słuchawka od domofonu.
- Wchodźcie chłopaki , drzwi od mieszkania są otwarte więc nie pukajcie - powiedziała Claudia do słuchawki i odeszłyśmy kawałek na bok od drzwi.
-Mogę się jeszcze dzisiaj wprowadzić ?- spojrzałam z pytającym wzrokiem na dziewczynę. 
- Jasne , później razem pojedziemy z chłopakami do hotelu w którym się zatrzymałaś po twoje rzeczy , bo zatrzymałaś się w hotelu, prawda ?- zapytała
- Tak , ale nie musice  robić sobie mną problemu dam sobie rade , co najwyżej możesz ty ze mną jechać aby mi dotrzymać towarzystwa , ale to i tak nie jest konieczne - powiedziałam lekko unosząc kąciki ust i w tym samym momencie drzwi od mieszkania otworzył się a przez nie ze stertą pudełek na rękach weszło dwóch chłopaków wywalając się przy tym i popychając nas na ziemie. Wszyscy jednocześnie zaczęliśmy się śmiać po jakiś trzech minutach leżenia na ziemi powoli zaczęliśmy wstawać
- Wejście z gracją - powiedziałam ,całkowicie wstając z podłogi.
Gdy zobaczyłam twarze chłopaków , jednym z nich okazał się być Logan , a drugiego nie znałam , pewnie był to ten przyjaciel który miał się wprowadzić , domyśliłam się. Błagam ten  chłopak był jeszcze przystojniejszy od Logan'a , bardzo ciemne włosy , piękne brązowe oczy, lekko zadarty nos , jasno różowe usta. Ubrany w biała koszulkę z 3/4 rękawem idealnie opinającą się na jego ciele , czarne spodnie i bordowe buty, seksowny jak nie wiem co .Czy w tym mieście każdy jest pieprzoną, chodzącą perfekcją ? pomyślałam.
- Może nas sobie przedstawisz Claudia - powiedział nieznajomy
- Och jasne, Logan to Rosie , Rosie to Logan - mówiła dziewczyna zaczynając od Logana.
-My się już znamy - powiedzieliśmy wspólnie razem w Loganem a Claudia spojrzała zaciekawionym wzrokiem na chłopaka.
- Potem wam  Ci opowiem - skierował swój wzrok w Claudię.
-Rosie to Dylan , Dylan to Rosie- przedstawiła na sobie Steel wzajemnie z nieznajomym.
- Dylan O'Brien mówiąc dokładniej - mrugnął do mnie podając mi rękę , na co ja się zaczerwieniłam . Jak zawsze w odpowiednim momencie , pomyślałam.
- Rosie Carter - odpowiedziałam podając chłopakowi rękę. 
Uśmiechnął się w odpowiedzi , na co mi zaczęły uginać się nogi. 
Witaj Dylanie- czysta-perfekcjo-O'Brien , pomyślałam.
-------------------------------------------
Witam was !
Drugi rozdział już za nami i aż 1620 słów!! Nawet nie sądziłam że potrafię napisać tak długi rozdział.
A więc poznaliśmy naszych trzech głównych bohaterów , oprócz naszej kochanej Rosie.
Co o nich sądzicie ?
Zachęcam do komentowanie , bo to naprawdę motywuje, jak i dawania gwiazdek , bo to też bardzo cieszy.
Za wszelakie błędy interpunkcyjne czy też ortograficzne , przepraszam.
To do następnego ludzie ! :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz